Rozwój mowy

Rozdział 1: Mowa dziecka

 

  1. Rozwój mowy dziecka

 

Sztuka mówienia jest nauką trudną, ale nie żmudną i opiera się na rozwoju umysłowym. Mały człowiek od urodzenia poznaje otoczenie wszystkimi zmysłami i jego rozwój jest na poziomie sensoryczno-motorycznym. Uśmiecha się, gdy słyszy ukochane osoby i całym sobą chce okazać im swoje zadowolenie. Krzykiem zaś oznajmuje głód, wszelkie niewygody, ból, senność i chęć do zabawy. Krzyk ma różne zabarwienia, intonacje i dynamikę np. ciągły o wysokich tonach informuje o głodzie, bardziej niski o senności, kwilenie o chęci widzenia kogoś itp. Oczywiście, że u każdego dziecka dany krzyk jest inny, ale intencje te same. Tak jest w przypadku każdego dziecka do trzeciego miesiąca życia. W tym okresie dzieci słyszące i niesłyszące krzyczą i zaczynają głużyć. Głużenie polega na nieświadomym wydawaniu dźwięków, są to najczęściej odgłosy gardłowe, przybliżone do głosek tylnojęzykowych [g, h, k, n], mogą one łączyć się z samogłoskami. Zdarza się, że niemowlę posługuje się dźwiękami głosek przedniojęzykowymi (tab.1) np. [la, no]. Maleństwu nie obce jest wydawanie przeróżnych odgłosów od postękiwania do wzdychania, a szczególnie chętnie przedłuża niektóre głoskopodobne dźwięki. Następnym krokiem milowym w rozwoju mowy małego człowieka jest gaworzenie. Niemowlę świadomie powtarza zasłyszane dźwięki, zaczyna bawić się głosem. U dziecka występuje również samonaśladownictwo, które polega na powtarzaniu swoich odgłosów. Gaworzenie przepada na okres powyżej szóstego miesiąca życia. Powyższy etap rozwoju mowy występuje u dzieci słyszących. Dzieci niesłyszące przestają gaworzyć. Trzeba pamiętać, że od urodzenia do szóstego miesiąca życia dziecko jest w fazie największej wrażliwości słuchowej i im wcześniej wykryje się stopień uszkodzenia słuchu, tym szybciej rozpocznie się terapia dziecka i będzie mogło swobodnie żyć w świecie dźwięków.

Dziecko od ósmego miesiąca życia zaczyna powtarzać zasłyszane słowa. Ten etap rozwoju mowy nazwany został echolalią, mały człowiek bawi się głosem podobnie jak papużka, która powtarza zasłyszane odgłosy. W dalszym ciągu dziecko nie rozumie tego co mówi. Skojarzenia danego wyrazu z przedmiotem i z działaniem następuje w dziesiątym miesiącu. W tym okresie dziecko rozumie wypowiedzi innych osób i pomału zaczyna odkrywać właściwości swojej mowy np. mówi „mama” i pojawia się ukochana osoba. Trzeba jednak pamiętać, że u dziecka dominuje jednak zasób słownictwa czynnego (powtarzanie wyrazów bez zrozumienia). Dziecko w dalszym ciągu porozumiewa się z otoczeniem w 80% dzięki wykonywanym gestom i cechom prozodycznych mowy tzn. melodii, akcentu, natężeniu, głośności etc. Maluch w wieku dwunastu miesięcy zaczyna reagować na swoje imię. Z tym przełomowym wydarzeniem łączy się fakt rozumienia prostych poleceń związanych z aktualną sytuacją np. „Mateuszu daj piłkę” lub „Mateuszu przynieś lalę”. Pod koniec pierwszego roku życia dziecko potrafi uświadomić sobie związek wyrazu z danym przedmiotem – rozpoczyna się nowa era wyrazu. Rodzi się w dziecku myślenie przedoperacyjne dzięki niemu umie wytworzyć sobie pojęcie danej rzeczy na podstawie znanej mu sytuacji np. „Lala, to ta zabawka, która śpi u mnie w łóżku”. W ten sposób wszystkie zabawki podobne do tej jednej są lalkami. Myślenie przedoperacyjne wytwarza u małego człowieka potrzebę komunikowania się słowem tak, że jeden wyraz zastępuje całe zdanie np. wskazuje na misia i mówi „Miś” (Miś siedzi na krześle). Okres wyrazu to również moment mowy spontanicznej, w której dziecko przedstawia swoje uczucia i stany fizjologiczne np. „Au” (Mamo boli ). Pod koniec drugiego życia rozwijają się wypowiedzi dwuwyrazowe, które informują nie tylko co dzieje się z nim ale i z otoczeniem np. „Lala papu” (Lala głodna). Wypowiedzi dziecka nadal są wspomagane gestami i suprasegmentalnymi cechami mowy (modelowanie głosu, melodia, akcent, jego nasilenie etc.).Dwulatek prawie wszystkie spółgłoski wymawia jako zmiękczone, lub głoski miękkie zastępuję właściwymi (tabl. 1). Uwielbia używać zgrubień (augumentiva). Charakterystyczną drugą cecha wypowiedzi dwulatka to dynamika zmian używanych głosek, czyli jeden wyraz mówi na kilka sposobów np. „sysiś”, „sysys” (słyszysz), może on również poprzestawiać wyrazy w danym słowie (metateza), upraszcza grupy spółgłoskowa (np. „sz” zamienia na „z”), nie wszystkie głoski dźwięczne mówi prawidłowo ( tab. 1), zamiast [r] mówi [j]. Dwulatek nie zna przyimków i nie używa formy fleksyjnej. Powyżej drugiego roku życia mały człowiek może posługiwać się kilkunastoma przymiotnikami i wszystkimi spójnikami. Zasób słownictwa czynnego obejmuje od pięćdziesięciu do dwustu wyrazów. Dopiero trzylatek potrafi składać proste zdania kilkuwyrazowe (zdarzają się również rozwinięte): twierdzące, pytające, rozkazujące. Jego rozmowa dotyczy rzeczy dziejących się tu i teraz, nie potrafi określać przeszłości i przyszłości. Trzylatek bardzo szybko przyswaja nowe wyrażenia i bardzo chętnie je używa, nawet ich nie rozumiejąc. W dalszym ciągu dziecko może zmieniać sens wyrazu, jednakże ma świadomość poprawnej wymowy i w trakcie wypowiedzi występuje autokorekta. Całkowicie rozwinięty słuch fonematyczny umożliwia prawidłowo rozróżniać wyrazy, ale wymowa dziecka w dalszym ciągu nie jest perfekcyjna. Zdarzają się metatezy, neologizmy (tworzenie nowych słów), zdrobnienia i zgrubienia, zamiana głosek (np. „k” na „t”), uproszczenia grupy spółgłoskowej, wyrażenia dźwiękonaśladowcze (onomatopeje), zamiast [r] mówi [l]. Dopiero od czwartego roku życia rozwija się swoistą mową dziecięcą. Zdarzają się uproszczenia spółgłoskowe (tabl. 1), zamiast [r] może mówić [l], jednak wszystkie głoski dźwięczne wymawia prawidłowo i świadomie posługuje się neologizmami (ubarwiają one jego zabawy), zna wyrażenia przyimkowe. Jego wypowiedzi wykraczają poza teraźniejszość obejmują czas przeszły i przyszły. Rozmawiając z czterolatkiem nie musimy zastanawiać się co „autor” miał na myśli, jego wypowiedzi są zrozumiałe. Czterolatki chętnie opowiadają swoje prawdziwe jak i wymyślone historie. Coraz więcej pytają i są bardziej ciekawe świata. Pięciolatek posługuje się wypowiedziami wielozdaniowymi. Rozwinęło się u niego myślenie przyczynowo-skutkowe, dzięki czemu potrafi opowiedzieć obejrzany film, czy usłyszaną historię. Chętnie odpowiada na pytania, objaśnia znaczenie słów. Potrafi również opisywać przedmioty, zna części ciała. Dziecko od szóstego roku życia doskonali swój warsztat leksykalny, popełnia mniej błędów gramatycznych. Nie tylko poprawi swoją wypowiedź, ale również uświadamia sobie poprawną formę fleksyjną. U małego człowieka powyższy stopień rozumienia mowy jest związane z konkretnym myśleniem. Mały człowiek dokonuje licznych operacji umysłowych od klasyfikacji do względności. Rozumowanie logiczne pozwala poznawać sztukę pisania i czytania, warsztatu teatralnego. Dziecko w czasie odkrywania nowych środków wyrazu uświadamia sobie, że staje się ich narratorem: opowiada co robił w szkole, opisuje obejrzany film, czy przeczytaną książkę. Uwielbia również dzielić się ze swoimi przemyśleniami, dlatego też chętnie bierze udział w dyskusjach. Z dziesięciolatkiem można rozmawiać na  różne tematy – od pogody do filozofii, ale dopiero dwunastolatek w mowie przejawia indywidualność wypowiedzi. Dokonuje tego dzięki zdolnościom do myślenia abstrakcyjnego opartego na fundamencie operacji formalnych.

Ważnym elementem w rozwoju mowy jest doskonalenie warsztatu ruchowego. Przy każdym ruchu dziecko poznaje lepiej świat, dlatego na początku wszystko wkłada do buzi i patrzy z wielkim zdziwieniem. Kiedy unosi głowę więcej widzi, gdy zaczyna pełzać staje się bardziej samodzielne, a już świat staje otworem przy raczkowaniu i chodzeniu. Dziecko gdy widzi coś nowego zachwyca się, zadziwia, lub przestrasza, ale tym aktom obserwacji zawsze towarzyszy głos – okrzyk zachwytu lub przerażenia W ten sposób dziecko ćwiczy aparat artykulacyjny i rozpoczyna długi etap nauki posługiwaniem się głosem. Na początku ma on służyć jako środek do zdobywania określonych celów np. dziecko woła gdy chce, aby ktoś przyszedł, podał zabawkę lub wziął na ręce. Dopiero pod koniec pierwszego roku życia, głos przeistacza się w mowę i mały człowiek wchodzi w krainę dialogu.

Prawidłowy rozwój mowy potrzebuje odpowiedniej aury językowej, aby móc zaistnieć samodzielnie. Ta aura to opiekunowie (rodzice), którzy podlewają umysł dziecka baśniami, wierszami w okresie życia płodowego i po narodzinach. Jednak nawet najlepszy ogrodnik nie ustrzeże swoich roślin przed szkodnikami, tak rodzic nie potrafi pomóc dziecku, gdy zauważa u niego zaburzenia mowy. Każdy, kto kocha szuka pomocy u specjalistów. Ogrodnik u botanika, mama u logopedy. Na szczęście większość zaburzeń mowy można wyleczyć terapią, ale o tym to już w następnych rozdziałach.

Reklamy